Lip 222013
 

„Wędrówki kresowe” to doskonała pozycja dla tych, którzy chcą więcej informacji, niż mogliby znaleźć w najlepszym przewodniku. To idealna lektura dla tych, którzy podróżując, pragną całkowicie „wsiąknąć” w tamtejszy klimat, poznać historię i mentalność mieszkańców, zrozumieć ich i być z nimi. Bo obok tęsknoty za wielobarwnością polsko-ukraińsko-żydowsko-ormiańskich Kresów i za zainteresowaniem burzliwą historią tych ziem, kryje się potrzeba współczucia, miłości, braterstwa.

„Wędrówki kresowe” Katarzyny Węglickiej to kopalnia wiedzy historycznej i społecznej na temat Kresów. Autorka wie o nich wszystko, spędza tam każde (chyba) wakacje. Wędrówkę rozpoczynamy od Baru, zwanego niegdyś Rowem, aby poprzez Bracław, niechlubny Buczacz i inne, mniejsze miejscowości dotrzeć do Lwowa i Wilna, aż do najbardziej zapomnianych zaścianków, do samych wrót Dzikich Pól. Na kartach książki zwiedzamy Podole, Wołyń, Lwów i Wilno.

Wędrujemy niespiesznie, słuchając opowieści o ludziach, miejscach i historii. Idą razem z nami polscy poeci, opiewający uroki podolskich i wołyńskich ziem; idą wieszcze; idzie poczciwy Sienkiewicz, rozpalając naszą wyobraźnię dawnymi wojnami i bohaterami. Węglicka dociera do miejsc znanych z historii i literatury, szuka śladów przeszłości. Niekiedy okazuje się, że jest ich wiele, że historia jest wciąż żywa. Polacy na Kresach wciąż kultywują polską wiarę i kulturę. Czasem nic się od wieków nie zmieniło. W większości jednak miejsca tętniące życiem w koronnej Rzeczpospolitej nie przetrwały dziejowej zawieruchy, a cały dobytek religijny, kulturalny i społeczny popadł w ruinę. Węglicka opowiada historię każdej z tych miejscowości. Przytacza historie ludzi niesłusznie zapomnianych i pomijanych, jak chociażby wileńskiego historyka Jerzego Ordy, czy schorowanej, ale pełnej radości życia malarki Anny Krepsztul, nazywanej „ambasadorem Wileńszczyzny”, bo „przecież Kresy to przede wszystkim ludzie, których potykamy i dla których tutaj trzeba przyjeżdżać, aby wysłuchać ostatnich już historii o dziwnych i okrutnych zakrętach niechcianego losu.”.

„Wędrówki kresowe” to doskonała pozycja dla tych, którzy chcą więcej informacji, niż mogliby znaleźć w najlepszym przewodniku. To idealna lektura dla tych, którzy podróżując, pragną całkowicie „wsiąknąć” w tamtejszy klimat, poznać historię i mentalność mieszkańców, zrozumieć ich i być z nimi. Bo obok tęsknoty za wielobarwnością polsko-ukraińsko-żydowsko-ormiańskich Kresów i za zainteresowaniem burzliwą historią tych ziem, kryje się potrzeba współczucia, miłości, braterstwa.

Minusem „Wędrówek…” jest mała ilość zdjęć. Jest tylko jedna wkładka z kolorowym albumem, natomiast w tekście fotografie – jeśli w ogóle się pojawiają – są czarno-białe. Szkoda, bo czytając książkę tak bogatą w treść, chciałoby się obejrzeć miejsca, zanim się do nich pojedzie. Zwłaszcza, jeśli są one trudno dostępne i nie ma pewności, czy uda się nam do nich dotrzeć.

Małgorzata Czekaj

Katarzyna Węglicka, „Wędrówki kresowe. Gawędy o miejscach, ludziach i zdarzeniach”, Książka i Wiedza, Warszawa 2006.

Share Button

WIĘCEJ DLA CIEBIE