Urlop w górach

Jak co roku stajemy przed dylematem gdzie wybrać się na urlop. Z jednej strony chcielibyśmy zrobić coś nietypowego, coś, co będzie od nas wymagało więcej wysiłku, ale z drugiej strony nasz leniwiec straszy – człowieku uważaj, bo się zmęczysz, spocisz, ubrudzisz, przemoczysz. Będziesz głodny i zmęczony. Po co Ci to. Jeżeli ulegniemy, to zapewne pójdziemy po najprostszej linii oporu, przeglądniemy parę ofert i zrobimy szybką rezerwację na bookingu. Tylko czy o to nam chodzi? Na drugim biegunie jest wyruszenie na długą, wielodniową wędrówkę górskim szlakiem, gdzie każdego dnia nocleg zaplanowany jest w innym miejscu. Wędrówkę, dzięki której będziemy w stanie poznać swoje możliwości, sprawdzić się z partnerem nie tylko tam gdzie jest łatwo, ale także tam gdzie trudno, gdy zbliżamy się do kresu swoich możliwości. Rozwiązaniem pośrednim jest zarezerwowanie miejsca na urlop w górach, w miejscu, w którym możliwe będzie aktywne spędzenie wypoczynku: piesze wędrówki, wycieczki rowerowe, aktywny pobyt nad wodą. Takie rozwiązanie może być etapem wstępnym przygotowującym do wielodniowych wędrówek o górach. Od tego warto zacząć.

Beskid Niski – idealne miejsce dla aktywnego wypoczynku

Stawiajmy sobie wymagania. Określajmy realne cele. Takie podejście zagwarantuje, że urlop będzie wyzwaniem, które wywoła wiele pozytywnych emocji. Pamiętajmy jednak o metodzie małych kroczków. Nie możemy porwać się na coś, co przerośnie nasze możliwości, bo będzie to prowadziło do zniechęcenia. Podnośmy poprzeczkę powoli do góry, ale w taki sposób abyśmy mieli realną szanse na jej pokonanie. Idealnych miejscem na spędzenie wakacji w górach jest Beskid Niski, a w szczególności rejon Wysowej-Zdrój. Każdy znajdzie tutaj wiele możliwości spędzania czasu dostosowanych do swoich potrzeb i będzie miał możliwość wyboru pomiędzy pieszymi wędrówkami, wycieczkami rowerowymi i konnymi lub aktywnym spędzaniem czasu nad jeziorem Klimkówka. Do tego wspaniała przyroda i przestrzeń wolna od nadmiaru turystów sprawiają, że dobrze się tu wypoczywa. Jeżeli zdecydujemy się na piesze wędrówki w tym czasie, to spędzenie dwóch tygodni w rejonie Wysowej-Zdrój może nas przygotować do wyzwania, jakim jest niewątpliwie pokonanie Głównego Szlaku Beskidzkiego. Na to przedsięwzięcie będzie trzeba zarezerwować minimum 3 tygodnie swojego urlopu lub podzielić je na etapy. Tymczasem, mając przed sobą urlop z pobytem stacjonarnym także możemy go zaplanować niezwykle aktywnie i ciekawie. W tym czasie możemy zdobywać piesze odznaki turystyczne W KRĘGU LACKOWEJ, lub na rowerach przemierzać dziesiątki kilometrów pustymi asfaltowymi i szutrowymi drogami Beskidu Niskiego. Pobyt stacjonarny w jednym ośrodku ma w tym przypadku jeszcze tą cenną zaletę, że na wypadek niepogody, zawsze można zmodyfikować plany, zrezygnować z wyjścia lub przynajmniej – jeżeli nas doleje – porządnie się wysuszyć.

Główny Szlak Beskidzki dla zuchwałych

Wyruszając na Główny Szlak Beskidzki (w skrócie GSB) mamy do pokonania ponad 500 km trasy przez całe Beskidy od Ustronia do Wołosatego. To jest dla nas prawdziwe wyzwanie. Jeżeli jesteśmy do takiego przedsięwzięcia przygotowani to możemy przyjąć, że będziemy w stanie pokonać 25 km dziennie, czyli całą trasę w trzy tygodnie. Jeżeli jednak wyruszymy na szlak zza biurka to bez rezerwacji przynajmniej 30-40 dni tego nie zrealizujemy. Część wędrowców wyrusza ze wschodu (Wołosate) na zachód, inni w przeciwnym kierunku – z Ustronia na wschód. To dla tych turystów skala trudności rośnie wraz z każdym kilometrem, gdyż rejon od Krynicy na wschód okazuje się zwykle najtrudniejszym w tej wielodniowej wędrówce. Wchodzimy w Beskid Niski gdzie nie ma nic. Nie ma sklepów, brak jest miejsc noclegowych, nie spotkamy innych wędrowców, a doskwierał będzie nawet brak zasięgu gsm. To tutaj, między Banicą, a Ropkami licznik pokaże, że jesteśmy w połowie trasy, dojdzie zmęczenie i aż kusi, aby w Siwejce w Ropkach położonej tuż przy czerwonym szlaku zatrzymać się na dodatkowy nocleg i wypoczynek. Zregenerować się na półmetku i wyruszyć dalej w drogę do celu, jakim jest dotarcie do Wołosatego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here