Paź 242013
 

W moją pierwszą, prawdziwą podróż wybrałam się, bo chciałam czegoś więcej. Nie zadowalały mnie wycieczki turystyczne ani wczasy w wygodnym hotelu za granicą. Co prawda, podobało mi się zwiedzanie zabytków, albo leżenie i nicnierobienie w tropikach ekskluzywnego hotelu, ale czułam jakiś niedosyt. Wiedziałam, że to nie to, o czym marzę.

To coś, czego mi brakowało, dawało mi też chodzenie po górach. Lubiłam te momenty, kiedy czułam zmęczenie i musiałam je przemóc chęcią dotarcia na szczyt. I ta chwila, kiedy się udało i mogłam, odpoczywając, spojrzeć z góry na świat – z zupełnie innej perspektywy niż dotychczas. Na wyprawę rowerową pojechałam z głową pełną wyobrażeń i wielkiej niewiedzy. Wyobrażenia szybko pierzchły w spotkaniu z rzeczywistością, a wiedza przyszła z czasem.

Domyślam się, że stylów podróżowania jest tyle, ile jest podróżników. Każdy ma inne cele i wartości. Coś jednak wspólnego musi być w tym, że są osoby, które rezygnują z wygodnych wczasów i wybierają się w nieznane na własnych nogach, albo na rowerze. Męczą się, nie wiedzą nawet, gdzie będą spać najbliższej nocy. Po co?

Odpowiedzi znowu bywają różne. Każdy podróżnik ma swoją. Prawie zawsze słyszę coś nowego, poruszającego i inspirującego. Nie każdy musi podróżować, ale każdy chce. Podróżowanie jest jak misja. Podróżujemy, bo czujemy w sercu, że tak powinno być.

Bo nuda i rutyna zabija od środka. Człowiek nie został stworzony do tego, żeby zamknąć go w jednym miejscu i zaszufladkować. Człowiek został stworzony do życia w wolności, szczęściu i radości. A to właśnie dają podróże.

A właściwie, nie podróże same w sobie, ale to, co ze sobą niosą. Czyli spotkanie z innymi ludzi, sprawdzanie samego siebie, poznawanie czegoś nowego. Niedawno zdałam sobie sprawę, że w tamtej pierwszej podróży tak naprawdę szukałam wolności, szczęścia i drugiego człowieka. Człowieka, który przyjdzie z pomocą, porozmawia, może nawet da jeść i pić, albo udostępni kawałek miejsca do spania. I pozwoli odwdzięczyć się dobrym słowem, uśmiechem, drobnym podarunkiem. W górach pragnęłam zapierających dech w piersiach widoków, a teraz dostrzegam też piękno najmniejszego kwiatka czy listka.

Kiedy wyruszę w następną podróż czy wędrówkę po górach, będą one dla mnie szukaniem dobra w ludziach i piękna w całym stworzeniu. To zawsze zwraca moje oczy ku Temu, który stworzył człowieka i cały świat – ku Bogu. Jedynemu i prawdziwemu. To Jego będę szukać, bo to On sam daje mi pragnienie poznawania Go.

Małgorzata Czekaj

Zdjęcie: www.freedigitalphotos.net

Share Button

WIĘCEJ DLA CIEBIE

 Posted by at 17:08 on 24.10.2013