Lis 122013
 

Podróż nie okazała się dla mnie ucieczką do wolności, ani (wbrew pozorom) mężnym zdobywaniem celu. Był to wspaniały czas, w trakcie którego zaczęłam spoglądać w głąb swojego serca i tam odnajdywać odpowiedzi na najważniejsze pytania w życiu.

Nic nie smakuje tak dobrze po podróży, jak zwykła herbata we własnym kubku, pita w domowym zaciszu.

Na wyprawie rowerowej  życie sprowadzone jest do najprostszych czynności: spać, zjeść, jechać, zjeść, spać, zjeść, jechać. I nic więcej. Bo jeśli jesteś na wakacjach, jedziesz przed siebie i możesz jechać wszędzie – to tak naprawdę nic więcej nie potrzebujesz.

Zadar wcale nie był najciekawszym miejscem na naszej trasie, choć był celem wyprawy. Droga wiodła nas zarówno po gładkich asfaltowych drogach, jak i po wertepach (w dosłownym i metaforycznym znaczeniu).

Każdego dnia rano wyruszamy ze swoich domów w podobną podróż. Każdego dnia w naszym życiu świeci słońce, albo pada deszcz; mamy pod górkę, albo delektujemy się pięknym zjazdem. I w końcu każdego dnia nadchodzi wieczór. Sam w sobie  nie jest on jednak celem.

Przed wyprawą rowerową, uważałam, że w zwykłym, szarym życiu nie mogę być w pełni wolna. Ciągle miałam coś do zrobienia, bo wydawało mi się, że muszę zrobić to lub tamto (w domu, w pracy, na studiach). Podróż nie okazała się dla mnie ucieczką do wolności, ani (wbrew pozorom) mężnym zdobywaniem celu. Był to wspaniały czas, w trakcie którego zaczęłam spoglądać w głąb swojego serca i tam odnajdywać odpowiedzi na najważniejsze pytania w życiu.

Ten proces wciąż trwa.

 Małgorzata Czekaj

Share Button

WIĘCEJ DLA CIEBIE