Gru 252012
 

Czyli Słowacja.

Słusznie kojarzona z górami, ma jednak swoją „drugą twarz”  – im dalej na południe, tym kraj jest bardziej płaski i rolniczy. Słowacja to również miasta z klimatycznymi starówkami, na których niejedno może zaskoczyć.

Na rynku w Bańskiej Bystrzycy, stolicy Słowacji Centralnej, stoi pośrodku pomnik na pamiątkę wyzwolenia miasta przez Armię Czerwoną w 1945 r. W Polsce pozostawienie czegoś podobnego byłoby czymś nie do przyjęcia, tymczasem w Słowacji można spotkać takie ślady  po dawnym systemie politycznym bardzo często.

Z kolei „pochyła” starówka w Bańskiej Szczawnicy, dawnym mieście górniczym, przyciąga wyjątkowym urokiem wąskich, brukowanych uliczek. Nie ma tłoku, można spokojnie znaleźć miejsce w jednej z knajpek i zjeść pyszny, słowacki obiad.

I wreszcie, Komárno, leżące u zlewiska Dunaju i Wagu, podzielone pomiędzy Słowację i Węgry (węg. część nazywa się Komárom). Zostało zniszczone przez XIX-wieczne trzęsienia ziemi i ogromną powódź w 1965 r.,, po słowackiej części centrum jednak ładnie odrestaurowano. Całkiem niedaleko rynku, znajduje się plac, na którym dla każdego europejskiego narodu zbudowano dom. Spodobała mi się ta idea. Plac jest bardzo kolorowy i przyjemnie się po nim spaceruje. Dom Polski jest zielony. Po węgierskiej stronie mile zaskoczyły mnie specjalne ścieżki rowerowe wydzielone wzdłuż ulicy.

Tekst i zdjęcia: Małgorzata Czekaj

Share Button

WIĘCEJ DLA CIEBIE