Lis 192013
 

Moim długoletnim pragnieniem jest wyprawa do Hiszpanii. Poznanie kraju, ludzi oraz ich zwyczajów i obrzędów. Hiszpania fascynuje mnie jako mieszanka różnych kultur, zwyczajów, feeria barw strojów i ludzkich nastrojów.

Jestem niepełnosprawny ruchowo, ale czy dysfunkcja ciała ma determinować mój styl życia? Uważam, że na tyle ile to możliwe, choroba nie powinna kształtować postanowień, marzeń i czynów człowieka. Poruszam się na wózku, ale są również i takie momenty, w których używam kul. Dzięki temu, że moja mobilność jest wspomagana przez różne przedmioty, niepełnosprawność nie stanowi problemu w pokonywaniu barier, a co za tym idzie, nic nie stoi na przeszkodzie by odkrywać nowe horyzonty.

Moim długoletnim pragnieniem jest wyprawa do Hiszpanii. Poznanie kraju, ludzi oraz ich zwyczajów i obrzędów. Hiszpania fascynuje mnie jako mieszanka różnych kultur, zwyczajów, feeria barw strojów i ludzkich nastrojów. Hiszpańska mentalność jest mi bliska z powodu specyficznego podejścia do życia. mañana czyli jutro, to podstawowa zasada, jaką wyznają mieszkańcy słonecznego Państwa. A przy tym, ludzie Ci są pogodni, weseli i skłonni do żartów. Są spontaniczni, ale lubią czuć przynależność. Te cechy, opisane w wielu przewodnikach sprawiają, że mam silną chęć sprawdzenia, jakimi ludźmi są w rzeczywistości. Język hiszpański, mający swoistą melodię, jest dla mnie kolejną ciekawostką, której chciałbym doświadczyć, przebywając wśród ludzi korzystających na co dzień z tego języka. Takie cechy charakteru, jak to, że nigdy się nie śpieszą i żyją chwilą, są fascynujące, ale w rzeczywistości z mojego punktu widzenia niemożliwe do spełnienia, a więc obserwacja ludzi oraz ich podejście do codziennych spraw to kolejny punkt do zrealizowania w mojej podróży marzeń. Odnajduję w sobie kolejną cechę, która mnie upodabnia do mieszkańców słonecznej ziemi, a jest nią skłonność do szybkiego obrażania. Poczucie dumy jest u nich bardzo rozwinięte, a z wielką niechęcią wyrażają swoje zdanie i to prowadzi do nieporozumień, które w ostateczności mogą urazić. Z drugiej strony w towarzystwie im jest głośniej i większy bałagan tym lepiej to świadczy o spotkaniu towarzyskim.

Hiszpanie zwyczajowo głośno komentują przechodzące kobiety, ale uważają by to było wyrażone w sposób mało ordynarny. Niezwykle charakterystyczne dla tego kraju są też rytmy i dźwięki muzyki mające korzenie w kulturze arabskiej i cygańskiej. Mimo, że mam kłopot z poruszaniem to z wielką przyjemnością zobaczyłbym oryginalne stroje i tańce typowe dla Hiszpanii, jak Flamenco czy Pasadoble. Sjesta, mimo, że w tym kraju to bardziej konieczność niż wybór dla mnie była by ostatecznością, wynikiem zmęczenia nasłonecznieniem czy też brakiem sił na zwiedzanie kolejnych zakątków Hiszpanii. Dla rodowitych mieszkańców sjesta pozwala odpocząć od upału, który w godzinach popołudniowych nie pozwala na normalne funkcjonowanie. W czasie sjesty chętnie bym delektował się miejscowymi napojami i cieszył oczy spoglądając na wachlujących się ludzi szerokimi wachlarzami o niecodziennych wzorach i kolorach. Hiszpanie żyją również różnymi wydarzeniami kulturalnymi. Jedną z ciekawostek mrożących krew w żyłach jaką chciałbym ujrzeć w Hiszpanii jest Corrida. Walki z bykami to dla Hiszpanów rytuał, pewnego rodzaju spektakl, w którym występuje byk oraz człowiek. Widowisko rozpoczyna się od uroczystego przemarszu przez arenę, następnie po sygnale dźwiękowym na arenę wybiega byk. Rozpoczyna się wstępna część, w której byk i Matador obserwują się wzajemnie wyszukując słabych stron swej psychiki, postawy, ruchów. Gdy dochodzi do walki, zadaniem człowieka jest rozerwanie bykowi mięśni karku szeroką krótką piką. Jest to widowisko, które dla Hiszpanów stanowi element kultury narodowej, a dla odwiedzających kraj jest to przedstawienie podnoszące adrenalinę i sądzę, że będąc w Hiszpanii nie można przejść koło tego obojętnie. Z bykami wiąże się jeszcze jedno tradycyjne widowisko. Święto San Fermin to wydarzenie, w którym byki wypuszczane są na ulicę w tłum ludzi. Celem biegu jest doprowadzenie byków z Santo Domingo na arenę, na której odbywa się wcześniej opisane widowisko. Podczas tej imprezy w mieście trwa wrzawa, leje się wino i słychać świst gazet, którymi przechodnie próbują dosięgnąć byki. Mniej krwawym, ale równie słynnym świętem jest La Tomatina. Co roku zjeżdżają się tłumy turystów, aby stoczyć z miejscowymi największą na świecie bitwę na pomidory. Bitwa zabarwiona na czerwono, ale bezkrwawa i przynosząca na pewno wiele radości, śmiechu wszystkim biorącym udział.

Odwiedzenie Hiszpanii to dla mnie fascynująca przygoda, dzięki którym będę mógł poznać codzienność, kulturę, obyczaje i zachowanie w różnych sytuacjach ludzi z kraju słońca. Z uwagi na to, że lubię kuchnię śródziemnomorską na pewno nie zapomnę o spróbowaniu kulinarnych przysmaków takich jak paella, gazpacho, a także nie zapomnę o skosztowaniu różnych tapas czy deserów, które z pewnością będą smakowały narzeczonej. W międzyczasie skosztujemy sałatki, dania na bazie makaronu i owoce morze w postaci przeróżnych potraw z ryb. Być może skusimy się na posmakowanie ślimaków, choć będzie to dla nas wielkie kulinarne wyzwanie. Nie zapominając o pamiątkach na pewno chciałbym przywieźć wachlarze, chusty, pięknie wydane albumy dla narzeczonej, a dla siebie wino i coś związane z bykami, a także w zależności od rejonu bo ten jest dla mnie mniej istotny od charakteru wycieczki w sensie poznawania ludzi i obalania mitów związanych z ich mentalnością. Planując wycieczkę we dwoje należy wspomnieć też o drugiej osobie, a mianowicie, o mojej ukochanej narzeczonej dla której Hiszpania to kraj obcy, nieznany. Ze względu na jej pasję, jaką jest fotografia, chciałbym abyśmy mogli podziwiać architekturę, przyrodę, krajobraz okiem obiektywu, a w konsekwencji by powstała foto-pamiątka w interpretacji mej ukochanej Klaudii. Z opowieści wiemy, że Salanca to jedno z najciekawszych miejsc, które są odwiedzane przez turystów. XVIII wieczny Plaza Mayor czy romańska katedra z XII wieku z fascynującą kopułą Torre del Gallo to jedno z wielu atrakcji architektonicznych jakie chciałbym poznać wraz z narzeczoną i dać jej szansę na tworzenie cudownych foto-obrazów uwieczniających naszą podróż. Podróż, która była by ukoronowaniem szczęśliwej chwili, jaką jest ceremonia ślubna. Podróż marzeń połączona z podróżą poślubną to cudowny koktajl stworzony na bazie miłości, czułości i pragnień. Naszą wspólną podróż chcielibyśmy kontynuować podążając do Alhambry, w której moglibyśmy podziwiać mityczną twierdzę mauretańskich kalifów, pochodzącą z XIII wieku. Piękny pałac, dziedzińce, dekorowane sale sprawiły by zachwyt w naszych oczach, a po przyjeździe również w oczach znajomych i rodziny. Oprócz architektury, moja narzeczona, uwielbia fotografować i podziwiać naturę i jej piękno. W Hiszpanii nie bylibyśmy obojętni i na te zjawiska. Wybrzeże Morza Czerwonego, Costa Brava (Dzikie Wybrzeże) czy andaluzyjskie Costa del Sol (Wybrzeże Słońca) to uczta dla oczu, uszu i serc. Kolejną przygodą godną uwagi mej narzeczonej byłaby wyspa Majorka, która posiada system Jaskiń Drach, rozciągający się na ok. 2,5 km. Później, przeglądając wspólnie zdjęcia z przejścia jaskini przez narzeczoną, podziwialibyśmy jezioro Martel, ukryte w korytarzach jaskiń. Jako ciekawostka warto wiedzieć, że jezioro to jest uważane za największe podziemne jezioro świata: ma 177 metrów długości i 230 m szerokości, a więc pamiątka z widoku takie cudu natury byłaby niezapomniana. Wspólnie bardzo chętnie zwiedzilibyśmy Park Narodowy Garajonay na wyspie Gomera. Jest to miejsce, które zajmuje aż 10% powierzchni wyspy. Chcielibyśmy sprawdzić, czy prawdziwe są opowieści o tym, że najpiękniejszym miejscem w parku jest stary las laurowy (jeden z najstarszych zachowanych na ziemi obszarów leśnych). Chętnie poszlibyśmy również posłuchać muzyki do amfiteatru zbudowanego na wybrzeżu Costal del Sol w systemie jaskiń Cueva de Nejra.

Jesteśmy marzycielami, ale czym było by życie bez marzeń? Marzenia warto przekształcać w plany, a te realizować. Wierzymy, że podróż marzeń zrealizujemy i nawet jeśli nie odwiedzimy wszystkich opisanych miejsc to będzie to dla nas szczęśliwy czas dający piękne chwile budujące miłość, szacunek, a wspólne wieczory w pięknych okolicznościach przywiodą nam kolorowe myśli o wspólnej, pięknej i niczym nie skażonej przyszłości.

Planowana data podróży: czerwiec 2014 r.

Liczba uczestników: 2

  • Łukasz Pietrasz i Klaudia Banachowska

Kontakt: lukasz.pietrasz[at]interia.pl

 

Zdjęcia freedigitalphotos.net

Share Button

WIĘCEJ DLA CIEBIE