Lip 252013
 

 Na początek, proponuję odłożyć do lamusa wszelkie uprzedzenia i stereotypy, głoszące „ludowe mądrości”, że dziewczyny są słabsze, gorsze i mają humory.

To wcale nie musi być prawda.

Nie jest moim zamiarem dyskryminować, ani wywyższać jednej, czy drugiej płci. Za to z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że fajnie podróżuje się ze znajomymi kolegami i koleżankami, a różnice wcale nie muszą nam w  tym przeszkadzać i powodować nieporozumień. Wręcz przeciwnie, możemy się nawzajem uzupełniać, jeśli chcemy.

 Kondycja

Często ktoś, kto wybiera się na wyprawę, zadaje sobie pytanie, ile trzeba wcześniej trenować. Trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Są osoby, które potrafią przejechać 1000 km bez żadnego przygotowania. Jeśli znasz siebie, swój charakter i swoje możliwości, przygotujesz się odpowiednio do każdej wyprawy.

Pod uwagę weź:

  • Rodzaj trasy, którą będziesz przemierzać na wyprawie: długość, ukształtowanie terenu (górzysto, czy płasko?), warunki (droga szosowa, szutrowa, górska?);
  • Intensywność wyprawy. Czy będzie to rowerowy maraton (tzn. ustalasz liczbę kilometrów, które dziennie przejedziesz i starasz się tego trzymać), czy raczej swobodne tempo (ile przejedziesz, tyle przejedziesz, a przy okazji zwiedzasz, odpoczywasz etc.);
  • Porę roku, jaka panuje w  kraju, przez który będziesz jechać (zupełnie inaczej jeździ się, gdy jest zimno, inaczej w  upale);
  • Obecny stan swojej kondycji  (Czy trenowałam jakieś sporty? Fitness, taniec, bieganie? Czy jestem zupełnie „zielona”?)
  • Obecny stan zdrowia (Jak się czuję? Mam siłę i energię, czy raczej jestem przemęczona?). Jeśli coś jest nie tak, zrób sobie podstawowe badania.
  • Jaki mam charakter? Czy łatwo się poddaję?

Oceń swoje możliwość uczciwie i szczerze, sama przed sobą.

I nawet jeśli dojdziesz do wniosku, że kiedy podbiegasz do autobusu masz zadyszkę i kompletnie nie masz kondycji – spokojnie. Nie tylko tobie się tak wydaje 😉 Tak naprawdę formę wyrabiasz sobie dopiero podczas wyprawy. Ja za każdym razem, jak biegnę na ostatnią chwilę do tramwaju, mam zadyszkę. I jakoś nie przeszkadza mi to, kiedy jadę na rowerze.

Zobaczysz, dwa-trzy dni na wyprawie i będziesz śmigać na rowerze, z pełnymi sakwami pod górę i z górki bez względu na zakwasy i zmęczenie. W końcu będziesz na wyprawie,a  to zobowiązuje!

Przed wyprawą przygotuj się tak, jak najlepiej potrafisz. Wtedy zmniejszysz ryzyko przemęczenia, zakwasów, kontuzji, obtarć (co oczywiście nie oznacza, że one nie wystąpią). Kondycję można wypracować na różne sposoby. Znajdź dla siebie coś, co lubisz i do czego nie będziesz musiała się przymuszać. Mi wystarczy poranna gimnastyka (rozciąganie) i jazda na rowerze (2 razy na tydzień ok. 50-70 km, po górzystym terenie), jakiś miesiąc-dwa przed wyprawą. Znam jednak osoby, które miały inny sposób na trening. Jazda na rowerze oczywiście powinna znaleźć się w  harmonogramie przygotowań, ale oprócz tego możesz uzupełnić to:

  • Bieganiem (0,5 -1h dziennie)
  • Tańcem
  • Fitnessem, zumbą
  • Pływaniem

Ćwicz SYSTEMATYCZNIE. Ustal REALNĄ liczbę dni w  tygodniu, w  których będziesz mogła spokojnie trenować.

Uwaga: jeśli ustalasz trasę na wycieczkę rowerową, wybierz trasy krótsze, ale górzyste. Lepiej przejechać 30 km pod górę, niż nawet 60 km po płaskim (zwłaszcza, jeśli na wyprawie będziesz jechać przez góry). Przygotowania zacznij wcześniej.

 Rower

Trzeba przyznać, że nie wszystkie dziewczyny znają się na naprawie, czy składaniu roweru. No cóż, ja potrafię tylko nasmarować łańcuch i uczę się zmieniać dętkę. Na większość wypraw to jednak w  zupełności wystarczy.

Jeśli zadbasz o  rower przed wyprawą, nie masz się czego obawiać (zwłaszcza, jeśli zainwestujesz i kupisz porządny rower sprawdzonej firmy). Moim zdaniem, przed wyprawą:

  • wymień te części naszego pojazdu, co do których masz wątpliwości, że mogą nie wytrzymać podczas długiej, intensywnej jazdy;
  • zabierz ze sobą wszystkie zapasowe części, klucze i śrubokręty (nawet jeśli nie umiesz ich nazwać, warto żebyś je miała, bo to już połowa sukcesu),

Jeśli kupujesz rower, zadbaj o dopasowaną ramę (jest właściwie najważniejsza w  rowerze, najlepsza stalowa) i  zainwestuj w  wygodne siodełko (są też specjalne nakładki, ale ja ich nie używam). Sprawdź, czy rower jest wystarczająco lekki i czy jesteś w stanie go podnieść, przestawić. Dla każdego może to oznaczać co innego, mój rower ze wszystkimi dodatkami waży niecałe 16 kg i jestem go w  stanie wnieść na 4. piętro.

Rower  wyposaż w  nóżkę, błotniki i bagażniki. Ja używam tylko tylnego bagażnika na trzykomorowe sakwy + torbę na kierownicę (tam mam podręczne rzeczy) i to mi wystarcza na 2-3 tygodniową wyprawę. Jeśli podróżujesz z chłopakiem lub ze znajomymi, możesz się umówić, że silniejsi biorą cięższe rzeczy (np. części do namiotu itd.), ale to chyba jest oczywiste. W  żadnym wypadku nie bierz plecaka, choćby najmniejszego! Osobiście polecam trzykomorowe, wodoodporne sakwy.

 Ubiór

Na rower nie musisz się co prawda stroić, ale zadbaj o  to, żebyś czuła się komfortowo i dobrze, nawet po całym dniu jazdy. Teraz w  sklepach możesz kupić fajne, wygodne ciuchy w  przystępnych cenach. Polecam w  szczególności:

  • Bluzki oddychające, bielizna oddychająca (na lato i na zimę). Są wygodne (często dostępne w  wersji ze sportowym stanikiem), wchłaniają wilgoć, dzięki czemu nie pojawiają się nieestetyczne plamy potu.
  • Spodenki z „pieluchą”- są wygodne i ułatwiają długotrwałą, codzienną jazdę, ale nie wszystkie zgrabnie wyglądają. Dlatego polecam specjalne, przewiewne spodenki pod spód (można na nie nałożyć inne), albo np. ich wersję ze spódniczką (bardzo ładnie się prezentuje na rowerze).
  • Skarpetki termoaktywne – niezbędne, wiadomo dlaczego. Polecam tez sportowe sandały, jeśli jedziesz w  lecie. Muszą mieć twardą podeszwę. Jedynym minusem jest to, że po całym dniu jazdy możesz mieć „lekko” zakurzone stopy.
  • Kask rowerowy. Lekki, przewiewny, zgrabny. W  połączeniu z dopasowanymi okularami sprawia, że wyglądasz profesjonalnie. Nie wspomnę o  kwestii bezpieczeństwa.
  • Rękawiczki kolarskie. Warto mieć dwie pary, na zmianę.
  • Bandana, chusta – może się przydać. Dla ozdoby, do ochrony przed wiatrem, słońcem, deszczem.

Higiena

Oprócz oczywistych przyborów toaletowych, żeby dobrze się czuć, zabierz:

  • Suchy szampon (dostępny w  sieciach np. Rossmann)
  • Mokre chusteczki, wszelkiego rodzaju
  • Dobry antyperspirant
  • Ochronna pomadka do ust
  • Klapki pod prysznic
  • Jeśli malujesz paznokcie, przydadzą ci się płatki do zmywania paznokci.

 Nie polecam brać dużo kolorowych kosmetyków, bo zwykle i tak po kilku dniach nie będzie chciało ci się malować. A emocje wyprawowe sprawią, że będziesz jaśniała naturalnym pięknem! Jeśli jednak planujesz zatrzymać się gdzieś na dłuższy odpoczynek bez roweru, to weź wszystko, co ci jest potrzebne do malowania.

Przygotuj się, że nieraz będziesz musiała zacisnąć zęby i kombinować, jak by tu ogolić nogi.

 Niedyspozycja wcale nie musi ci przeszkadzać w  jeździe na rowerze. Na pewno w tych dniach nie przemęczaj się, zadbaj o  nocleg w  miejscu, gdzie będą odpowiednie warunki sanitarne (prysznic), weź sprawdzone tabletki przeciwbólowe i… się nie przejmuj.

 Na koniec dodam, że z własnego doświadczenia wiem, że kobiety na wyprawie są bardziej wytrzymałe, cierpliwe i odporne na ból; zwykle łatwiej nawiązują znajomości. Z kolei panowie są doskonali w logistycznym planowaniu trasy, rozpoznawaniu kierunków i niezastąpieni w naprawie roweru. Wspólne podróżowanie może być więc naprawdę dobrą zabawą.

 Tak więc, na wyprawę, panie i panowie!

Tekst: Małgorzata Czekaj

Zdjęcie: Ana Cotta/Wikimedia Commons

Share Button

WIĘCEJ DLA CIEBIE