Ukraina

Dziennik z Krymu

Dziennik z Krymu

Przez cały dzień zdołaliśmy jedynie okrążyć miasto obwodnicą, a pod wieczór stanęliśmy już na właściwej wylotówce do Umania. Zrobiliśmy zaledwie 150-160 km, ale w gruncie rzeczy dzień obfitował w miłe sytuacje. Najpierw dwóch gości podarowało nam mapę Krymu – starą, podniszczoną, taką mapę z duszą, potem jechaliśmy jakimś zabytkiem motoryzacji, który w połowie drogi umarł […]

Nie ma jak Lwów

Nie ma jak Lwów

Mieszkaliśmy w centrum, w dużym lwowskim mieszkaniu. Stara kamienica, drewniane, kręte schody, ale stylowe, żeliwne poręcze, wyjście do oficyny, w sieni poukładane pniaki drewna do porąbania. Ktoś zimą będzie z tego korzystał, ale w naszym lokum było ogrzewanie gazowe – o Lwowie, takim jakim jest, pisze Jarosław Kajdański.

Lwowskie migawki

Lwowskie migawki

 Ciągnęło mnie do Lwowa. Byłem tam tylko na dwudniowej wycieczce i wróciłem oczarowany. Chłonąłem Lwów jak spragniony pielgrzym, który znalazł się blisko celu swej wędrówki.